Niektórzy mogą powiedzieć, że peron mi odjechał z tym CyberSecurity Ninja, niektórzy, że to pesel. Wierzcie mi stoi za tym głębsza myśl. Przez ostanie lata świetnie zarabiałem, pracując na projektach albo dla firm o których większość może tylko pomarzyć. Miało to jednak swoje konsekwencje. Pomijając książkowe objawy wypalenia – momentami na sam widok komputera robiło mi się niedobrze. Zawsze powtarzam, że zamierzam pracować, może nie tak na maksa, ale co do zasady to do końca swoich dni. A taka sytuacja nie napawała optymizmem co moich planów. Stąd taki pivot.
Dlaczego CyberSecurity Ninja?
Większość ludzi postrzega mitycznych Ninja jako mistrzów sztuk walki, którzy znają każdy możliwy styl, po prostu wymiatają we wszystkim. Prawda jest jednak zdecydowanie inna. Ninja nie byli mistrzami wszystkiego. Byli mistrzami kilku rzeczy, które dawały im zabójczą skuteczność. I dokładanie tak chcę teraz pracować. I dlatego NietylkoIT.pl zmienia się w CybersecurityNinja.pl. To jest mój cel na nadchodzące miesiące, a może i lata. Skasowanie zbędnego balastu w postaci projektów full time. Po prostu fizycznie nie dam rady ciągnąć projektu na full time, a z drugiej strony budować swojej obecności w social mediach, bo ta druga opcja to dla mnie priorytet.

Personal Brand w dobie AI to konieczność
Zajechało angielskim, ale akurat to stwierdzenie oddaje dzisiejszy stan rzeczy na rynku pracy i nie tylko. Pisałem o personal brandingu już kilka razy, również tutaj, ale dziś bardziej niż kiedykolwiek jest to istotne. Moja partnerka współpracuje z markami, które płacą grube pieniądze Influencerom, aby dotrzeć ze swoim przekazem do zwykłych ludzi. Większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy jakie pieniądze wchodzą w grę.
Po drugie, zakładając że nie byliście off line przez ostatnie kilka lat, to AI ładuje się z buciorami w każdy aspekt naszego życia.
I jeżeli przyjrzycie sobie nagłówki w stanach zjednoczonych to słowo które się nasuwa to rzeźnia w IT, w sumie nie tylko IT, ale wśród białych kołnierzyków. Jeszcze dwa, trzy lata temu jeżeli ktoś potrafił włączyć komputer to miał pracę i to bardzo dobrze płatną. Dziś – w dobie AI – jeśli nie istniejesz w internecie, to nie istniejesz zawodowo. Stąd na przykład mój własny kanał na Youtube, bo czy to się komuś podoba czy nie to w obecnych czasach filmiki robią różnicę.
AI nie zabiera pracy specjalistom. AI zabiera pracę przeciętności i ludziom bez rozpoznawalnej wartości.
Dlaczego powstał CyberSecurity Ninja?
Nie chcę już być „tym gościem od wszystkiego w Microsoft 365, Azure, Intune, Sentinel, DevOps, migracji, audytów, projektów po nocach i gaszenia pożarów”. To działało finansowo, nawet bardzo dobrze działało. Ale długofalowo – to była droga donikąd. Znacie zasadę Pareto? Zasada Pareto (znana też jako reguła 80/20) to koncepcja polegająca na odcięciu 80% mniej dochodowych projektów i skupieniu się na 20%, które generują większość zysków. Dziś działam inaczej, właśnie jako Cybersecurity Ninja. Nie robię już wszystkiego dla wszystkich.
Jeśli masz Microsoft 365, to prawdopodobnie masz też dziury w bezpieczeństwie. Ja je znajduję i zamykam.
- Sprawdzam gdzie firma jest w kwestii cybersecurity, a gdzie powinna być (Audyt bezpieczeństwa)
- wdrażam i konfiguruję Defender for Endpoint
- ustawiam monitoring zagrożeń (Microsoft Sentinel)
- ogarniam Intune i bezpieczeństwo urządzeń
- Automatyzuję to wszystko tak jak to możliwe
Krótko: sprawiam, że Twoja firma nie obudzi się któregoś dnia z zaszyfrowanymi danymi.
Jeśli jesteś właścicielem firmy i masz Microsoft 365 – jest duża szansa, że Twoje środowisko NIE jest tak bezpieczne, jak sądzisz. Bo wiesz większość firm myśli, że jest bezpieczna… dopóki nie jest. Jeśli chcesz to sprawdzić – odezwij się do mnie i pogadajmy.
Zrobię audyt i pokażę Ci konkretnie:
- gdzie masz dziury
- co może pójść nie tak
- co warto poprawić
Bez marketingowego bullshitu.
Ktoś może zapytać. A skąd możemy wiedzieć, że znasz się na swojej robocie?
Przez lata:
- migrowałem tysiące urządzeń do Microsoft 365
- zabezpieczałem środowiska w firmach działających globalnie
- prowadziłem zespoły odpowiedzialne za bezpieczeństwo
W wielu przypadkach podnosiłem poziom bezpieczeństwa firm z „pozornie OK” albo zero do realnego poziomu enterprise-grade.
Nie wierzycie? Sprawdźcie mój profil na LinkedIn albo faktyczne oceny klientów z którymi współpracowałem na Upwork.

0 komentarzy